Góra niechcianych brytyjskich ubrań na afrykańskich plażach

0
351
To plaża w Ghanie pokryta używanymi ubraniami przywiezionymi z… USA. Źródło: Twitter

Ogromna góra niechcianych ubrań, które Brytyjczycy wyrzucili, zapycha zachodnioafrykańską plażę, dobitnie ilustrując prawdziwy koszt „szybkiej mody”.

Kiedy przekazujesz swoje stare, niechciane ubrania, możesz nie wiedzieć dokładnie, gdzie trafią, ale prawdopodobnie możesz sobie wyobrazić, że są pakowane i wysyłane do kogoś, kto tego potrzebuje.

Zamiast tego prawda jest znacznie inna, ubrania te zostają wysłane za granicę i uznane za tak złe, że zostają wyrzucone prosto na wysypisko śmieci i powoli gniją.

Zdjęcia ogromnej sterty ubrań pokrywającej plaże Ghany zilustrowały surowy obraz zanieczyszczenia, którego doświadczamy w niektórych częściach świata w wyniku naszego uzależnienia od tanich, jednorazowych ubrań.

Góra ubrań leży na plaży Jamestown, społeczności rybackiej w stolicy Ghany, Akrze.

Źródło: Twitter

Według ABC, co tydzień około 15 milionów artykułów odzieżowych trafia do Akry z innych krajów na całym świecie.

Czytaj: Pierwszy cyrkularny butik we Wrocławiu

W mieście znajduje się ogromny rynek odzieży używanej, który przyjmuje darowizny i sprzedaje je dalej, ale ogromna ilość darowizn jest praktycznie bezwartościowa.

Ocenia się, że około 40 procent tych ubrań jest w tak złym stanie, że są natychmiast wyrzucane, stając się kolejnym dodatkiem do stert wolno gnijących wysypisk śmieci.

Inne przedmioty to „jednorazowe” artykuły odzieżowe, takie jak spersonalizowane koszule, których nikt inny nigdy nie kupi i nie założy, one również trafiają na wysypisko śmieci.

Stosy ubrań leżą wokół, rozkładając się, chociaż burze mogą zmyć ich kawałki do morza, gdzie tworzą „macki” tkaniny, które trafiają na plaże.

Źródło: Twitter

Stany Zjednoczone są największym eksporterem odzieży używanej, ale po nich uważa się, że to Wielka Brytania wysyła najwięcej artykułów odzieżowych za granicę.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Według badań organizacji charytatywnej WRAP około 70 procent ubrań ofiarowanych lub zmarnowanych przez Brytyjczyków trafia za granicę, gdzie większość z nich nigdy nie znajduje nowego właściciela.

Jedną z głównych przyczyn tej góry niechcianych ubrań jest trend „fast fashion”, czyli „szybka moda” który produkuje tanie, niskiej jakości ubrania, które pomagają konsumentom nadążać za najnowszymi trendami w modzie.

„Szybka moda” nie jest trwała, jest przeznaczona do noszenia ubrań zaledwie kilka razy, a następnie są one wyrzucane, a duże ilości ubrań trafiają na ogromne wysypiska śmieci, takie jak to w Akrze.

Czytaj: Szybka moda: UE planuje w Europie rozprawić się z szybką modą

Szybka moda od lat jest problemem w Wielkiej Brytanii, a WRAP ostrzega, że ​​ślad węglowy branży modowej rośnie dzięki przejściu konsumentów na tańsze ubrania.

Każdego roku Brytyjczycy wyrzucają do kosza ponad 300 000 ton ubrań, czyli około 30 wież Eiffla.

Czytaj: Co roku na pustynię Atakama trafia 40 tysięcy ton niesprzedanej odzieży

Część tych odpadów pochodzi od ludzi wyrzucających ubrania, inne od sprzedawców szybkiej mody wyrzucających tanie ubrania, które się nie sprzedały.