Jak doszło do powstania plagi królików w Australii?

0
550
Króliki Thomasa Austina wyrządziły wiele szkód w Australii. Zdjęcie: Pixabay

W 1859 roku w Australii wypuszczono 24 króliki. W ciągu 6 lat populacja wzrosła do 2 milionów.

Króliki europejskie zostały sprowadzone do Australii w XIX wieku i od tego czasu spowodowały ogromne szkody w środowisku. Eksperci stwierdzili nawet, że wprowadzenie europejskich królików do Australii było jednym z najszybciej rozprzestrzeniających się przypadków inwazyjnego ssaka.

Australia miała problem z królikami europejskimi od czasu ich wprowadzenia na kontynent pod koniec XIX wieku. Obecnie szacuje się, że Australię zamieszkuje około 200 milionów dzikich królików.

Czytaj: W Krakowie otwiera się Królicza Kawiarnia

Wprowadzenie europejskich królików do Australii

W 1859 roku 24 króliki europejskie (Oryctolagus cuniculus) zostały sprowadzone z Anglii i wypuszczone do australijskiej dziczy, aby można było na nie polować. Thomas Austin, bogaty osadnik, który mieszkał w Wiktorii w Australii, sprowadził europejskie dzikie króliki, które wypuścił na wolność po swojej posiadłości. Z tego jednego przydomowego azylu rozprzestrzeniły się na całym kontynencie w ciągu 50 lat, zanim te inwazyjne (to znaczy nierodzime) króliki rozprzestrzeniły się na cały kontynent.

Ich liczebność była tak duża, że niszczyły uprawy i ziemię, prowadząc do erozji gleby. Dzikie króliki negatywnie wpłynęły również na rolnictwo i rośliny poprzez nadmierny wypas. Króliki nie tylko siały spustoszenie na australijskich polach uprawnych, ale także przyczyniły się do upadku rodzimych gatunków roślin i zwierząt. Nawet Commonwealth Environment Protection and Biodiversity Conservation Act z 1999 r. — główne prawodawstwo australijskiego rządu dotyczące ochrony środowiska — wymienia różne skutki dzikich królików, takie jak degradacja gleby, jako „proces zagrażający”.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Te króliki są niezwykle adaptacyjne, co odegrało rolę w ich rozprzestrzenianiu się na kontynencie australijskim. Wszystko, czego potrzebują króliki, to ziemia nadająca się do zakopania się w norach i niska trawa do wypasu. Ponieważ warunki te są dość łatwe do zdobycia w Australii, mogą przystosować się do nowych siedlisk, takich jak pustynie i równiny Australii, równie łatwo, jak łąki Europy.

Europejskie króliki są nie tylko przystosowalnymi stworzeniami, ale są również znane z szybkiego produkowania dużych ilości potomstwa. Mogą rozmnażać się w młodym wieku i mogą rozmnażać się przez cały rok. Europejskie króliki lub zające mogą wyprodukować więcej niż cztery mioty rocznie, średnio od dwóch do pięciu młodych królików na miot.

Wprowadzone szkodniki

Europejskie dzikie króliki są inwazyjnymi, dzikimi szkodnikami w całej Australii. Wyrządzają znaczne szkody w środowisku naturalnym i produkcji pierwotnej.

Króliki zostały wprowadzone do Australii w XIX wieku. Wolne od chorób i stawiając czoła stosunkowo niewielkiej liczbie drapieżników w zmodyfikowanym środowisku, dzikie populacje szybko rosły. Wkrótce stały się problemem dla kolonistów próbujących zakładać ogrody warzywne, a po latach 60. XIX wieku szybko rozprzestrzeniły się na dwie trzecie Australii z niszczycielskim wpływem.

Czytaj: Posiadanie tutaj królika jest nielegalne, chyba że jesteś magikiem

Historia królików w Australii

Udomowione króliki europejskie przybyły do Australii z Pierwszą Flotą. Wprowadzono je jako pokarm, a dzikie króliki sprowadzono później na polowanie. Kolonię dzikich królików odnotowano na Tasmanii w 1827 roku, a dzikie króliki europejskie wypuszczono w Wiktorii w 1859 roku, a wkrótce potem w Południowej Australii. W 1886 roku znaleziono je w całej Wiktorii i Nowej Południowej Walii – w latach dwudziestych nawet na Terytorium Północnym. Do roku 1910 zdziczałe króliki znaleziono na większości ich obecnego zasięgu.

Uważa się, że do roku 1920 w Australii było 10 miliardów królików. Populację szacuje się obecnie na 200 milionów.

Króliki europejskie pochodzą z południowo-zachodniej Europy i północno-zachodniej Afryki – i zostały wprowadzone na każdy kontynent na ziemi z wyjątkiem Antarktydy i Afryki Subsaharyjskiej. Często powodują szkody środowiskowe w swoich nowych ojczyznach, a ich wpływ jest bardzo wyraźny w Australii, gdzie pory roku pozwalają na rozmnażanie się przez cały rok i jest mniej naturalnych drapieżników.

Obciążenie produkcji podstawowej

Dzikie króliki, które są płodnymi hodowcami, stosunkowo szybko zadomowiły się na dużej części Australii, z wyjątkiem regionów położonych bardziej na północ. Ich populacje rosną i maleją wraz z porami roku.

Dzikie króliki jedzą plony i konkurują z żywym inwentarzem o pastwisko. Jeszcze w 2004 roku, po ponad stu latach programów kontroli, króliki kosztowały australijskich producentów pierwotnych 113 milionów dolarów rocznie w postaci utraconej produkcji i kosztów kontroli. Są również znaczącym czynnikiem przyczyniającym się do rozległej erozji gleby (wpływającej na infrastrukturę i wody) oraz niszczenia wieloletnich roślin pastwiskowych, zwłaszcza gdy ich populacje są wysokie.

Chociaż króliki utrzymują się w większości ze swojego zasięgu, programy kontroli przyniosły ogromne korzyści na wielu obszarach rolniczych. Obecny wpływ zdziczałych królików na produkcję pierwotną jest prawdopodobnie najbardziej odczuwalny na suchszych obszarach pasterskich, w odnowie roślinności lub nasadzeniach węglowych, a także w niektórych obszarach leśnych i ogrodniczych – dotyczy to warzyw, szkółek i sadzonek drzew.

Wysiłki radzenia sobie z inwazyjnymi królikami

Naukowcy rządowi, biolodzy, rolnicy i inni próbowali pozbyć się australijskich inwazyjnych królików. Eksperci wypróbowali różne techniki zarządzania populacjami królików, w tym ogrodzenia, trucizny i patogeny; niektóre okazały się bardziej skuteczne niż inne.

Kilkadziesiąt lat po tym, jak króliki po raz pierwszy przybyły do Australii, stały się poważnym problemem dla rolników. Początkowo zarówno rolnicy, jak i rząd budowali ogrodzenia, aby powstrzymać króliki przed zniszczeniem ich upraw. Rząd zlecił nawet budowę ogrodzenia, które rozciągało się przez Australię Zachodnią z północy na południe. Jednak ogrodzenie niewiele odstraszało króliki.

Wiadomo również, że rolnicy niszczą labirynty królików (podziemną sieć tuneli) w celu kontrolowania populacji. Zniszczenie labiryntów zabiera miejsce, w którym króliki mogą bezpiecznie rozmnażać się i wychowywać młode. Obecnie rolnicy nadal stosują metodę niszczenia labiryntów, która jest skuteczna w kontrolowaniu populacji królików znajdujących się na dostępnych terenach.

W 1950 roku rząd zwrócił się w stronę biokontroli. Wypuścili króliki zarażone myksomatozą – wirusem specyficznym dla królików – do południowo-wschodniej Australii. Wirus myksomatozy był pierwszym wirusem, który został celowo wprowadzony na wolność w celu wytępienia zwierzęcia. Australijski naukowiec Peter Kerr powiedział o tym wydaniu: „W ten sposób przypadkowo rozpoczął się jeden z wielkich eksperymentów w doborze naturalnym, przeprowadzony na skalę kontynentalną”. Wirus myksomatozy prowadzi do myksomatozy, choroby, która zabija tylko króliki. Chociaż wirus myksomatozy doprowadził do śmierci wielu królików w Australii, króliki ostatecznie wykształciły odporność na wirusa, czyniąc go nieskutecznym. Jeśli naukowcy chcieli wytępić te inwazyjne króliki, musieli spróbować czegoś innego.

Wirusowa krwotoczna choroba królików (RHDV) to kolejny patogen specyficzny dla królików, który naukowcy zaczęli opisywać w 1980 roku. Choroba ta jest wywoływana przez wirus RNA (kwas rybonukleinowy) przenoszony przez muchy i może zabić króliki w ciągu 48 godzin po zarażeniu. W 1995 roku wirus ten przedostał się na wolność. Po oficjalnym wydaniu w celu kontrolowania populacji w 1996 roku, RHDV obniżył liczbę królików w Australii nawet o 90 procent na szczególnie suchych obszarach. Ponieważ muchy służą jako wektor wirusowy, choroba nie dotyka królików europejskich, które żyją w regionach Australii, gdzie jest chłodniej i gdzie występują duże opady deszczu. Podobnie jak w przypadku wirusa myksomatozy, króliki te zaczęły wykształcać oporność na RHDV.

Wirusy nie były jedynym środkiem kontroli populacji stosowanym na królikach europejskich; trucizna okazała się kolejną popularną metodą. Jedną z głównych substancji chemicznych używanych do zatrucia królików jest fluorooctan sodu, który ma bardzo wysoki wskaźnik śmiertelności – ponad 90 procent. Tlenek węgla i fosfina są również używane do odymiania nor i zabijania królików żyjących w ich wnętrzu.

Wprowadzanie wirusów na wolność wydaje się najlepszym i najbardziej opłacalnym sposobem na obniżenie liczebności europejskich królików. Eksperci wciąż pracują nad kontrolą liczebności tych ssaków, aby nie niszczyły siedlisk Australii. Obecnie naukowcy badają bardziej śmiercionośne szczepy RHDV, które mogą jeszcze skuteczniej zapobiegać przytłaczaniu przez króliki australijskiego środowiska. Ponieważ króliki europejskie są gatunkiem inwazyjnym i niezwykle destrukcyjnym dla lokalnego środowiska, konieczne jest znalezienie sposobu na powstrzymanie i kontrolowanie ich populacji.

Szkody środowiskowe

Szkody środowiskowe są obecnie największym problemem powodowanym przez dzikie króliki w Australii. Dzikie króliki konkurują o paszę i schronienie z rodzimymi zwierzętami, ale większość szkód środowiskowych wynika z tego, jak się wypasają, i dlatego, że pomagają utrzymać dzikich drapieżników. Króliki wyraźnie przyczyniły się do zaniku wielkoucha króliczego, skalniaka żółtonogiego, wombata szorstkowłosego południowego i północnego, nogala prążkowanego i dropiatka.

Króliki mają mały pysk i zęby jak u gryzoni do bliskiego wypasu i żywią się selektywnie – wyszukują małe sadzonki najsmaczniejszych gatunków i usuwają je, zanim będą mogły rosnąć i rozmnażać się. Króliki nie wycinają starych, gigantycznych drzew, ale zanim będą mogły rosnąć, wyszukują i zjadają każdą sadzonkę preferowanych gatunków w swoim obszarze wypasu. Gdy dojrzałe drzewa obumierają, gatunek ginie, ponieważ nie ma młodszych roślin, które by je zastąpiły. Bezpośrednie oddziaływanie królików może pozostać niezauważone, ale brak rekrutacji roślin może zmienić całą strukturę zbiorowisk roślinnych, z efektem napływu na rodzime ptaki, gady, bezkręgowce i inne żyjące w nich zwierzęta.

Zdolność królików do atakowania pojedynczych sadzonek sprawia również, że stanowią one zagrożenie dla programów regeneracji rodzimej roślinności lub zakładania nasadzeń węglowych.

Jeśli króliki są obecne w ilości wystarczającej do zauważenia, prawdopodobnie mają już wpływ na rodzimą roślinność i ekologię rodzimej fauny. Liczne badania wykazały, że dzikie króliki przy bardzo niskiej gęstości populacji mogą zapobiegać regeneracji preferowanych gatunków roślin.

Problemy potęguje fakt, że nasiona niektórych gatunków roślin, szczególnie w regionach suchych, kiełkują dopiero po wyjątkowych warunkach pogodowych (takich jak letnie burze lub lokalne powodzie w bardzo mokrych latach), które mogą wystąpić tylko raz na kilkadziesiąt lat. Jeśli dzikie króliki są w pobliżu w tych rzadkich chwilach, rośliny tracą swoją co dwudziestą szansę na wzmocnienie swoich szeregów.

Dzikie króliki po wprowadzeniu do Australii zmagały się z kilkoma tradycyjnymi chorobami, ale napotkały kilka drapieżników – niektóre, tak jak one, zostały niedawno wprowadzone do kraju (np. lisy i dzikie koty). Dzikie króliki mogą stanowić ważną część diety kotów i lisów, podtrzymując ich populacje – co z kolei prowadzi do zwiększonego drapieżnictwa małej i średniej rodzimej fauny. Utrzymując liczebność lisów i dzikich kotów, króliki pośrednio przyczyniły się do utraty rodzimych gatunków – a Australia straciła więcej rodzimych gatunków ssaków niż jakikolwiek inny kraj.

Zaskakujące przemiany wysp, z których usunięto króliki (takich jak Phillip Island i Macquarie Island) oraz stan wysp, które pozostały wolne od królików (np. Kangaroo Island), świadczą o ogromnych szkodach środowiskowych wyrządzanych przez króliki.

Ich wpływ na środowisko jest tak duży, że konkurencja i degradacja gleby przez króliki są wymienione jako kluczowe procesy zagrażające w ustawie o ochronie środowiska i bioróżnorodności. Plan ograniczania zagrożeń dla królików nadaje wysoki priorytet, między innymi, badaniom nad biologicznymi kontrolami, podnoszeniem świadomości i kontrolą królików.