
„Ziarno prawdy” – kryminał, który nie pozwala spać spokojnie.
Polskie kino kryminalne ma swoje mocne momenty, ale „Ziarno prawdy” w reżyserii Borysa Lankosza to produkcja, która wyróżnia się na tle gatunku czymś więcej niż tylko sprawnie poprowadzonym śledztwem. To film, który pod pozorem klasycznego thrillera wbija palec w bolesne miejsca polskiej historii i społecznych uprzedzeń. Ogląda się go z zapartym tchem, ale i z niepokojem, który zostaje na długo po seansie.
Przeczytaj także – Pierwsza głucha aktorka w Teatrze Słowackiego. Kariera, która inspiruje
Kryminał, który odsłania mroczne mechanizmy zbiorowej wyobraźni
Akcja filmu rozgrywa się w Sandomierzu — mieście pięknym, ale w filmie przedstawionym jako przestrzeń pełna napięć, niedopowiedzeń i starych demonów. Gdy zostaje znalezione ciało lokalnej działaczki społecznej, sposób dokonania zbrodni natychmiast budzi skojarzenia z antysemickimi mitami o mordach rytualnych. Zamiast faktów pojawiają się plotki, zamiast analizy — strach, a zamiast spokoju — zbiorowa histeria.
To właśnie w takiej atmosferze do pracy przystępuje prokurator Teodor Szacki, grany przez Roberta Więckiewicza. Szacki to bohater daleki od ideału: cyniczny, zmęczony, pozbawiony złudzeń. Po rozwodzie przenosi się z Warszawy do Sandomierza, licząc na spokojniejszą rzeczywistość. Dostaje jednak sprawę, która nie tylko wystawia go na próbę, ale też zmusza do konfrontacji z lokalnymi lękami i uprzedzeniami.
Przeczytaj na pl.sporten.com – Liverpool znalazł następcę Salaha? 20‑letnia gwiazda Bundesligi na celowniku!
Zbrodnia, która otwiera drzwi do przeszłości
Ślady znalezione na miejscu zbrodni wskazują na rytualny charakter morderstwa. Narzędzie przypomina to używane przy uboju religijnym, a ciało pozbawiono krwi. Media natychmiast podchwytują sensacyjny trop, a mieszkańcy zaczynają szeptać o dawnych opowieściach, które nigdy nie powinny wracać.
Szacki, wspierany przez prokuratorkę Barbarę Sobieraj i inspektora Wilczura, szybko orientuje się, że aby zrozumieć współczesną zbrodnię, musi sięgnąć do historii miasta. Trop prowadzi go do wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat — bolesnych, niewygodnych i wciąż żywych w pamięci niektórych mieszkańców.
Film przeciw przesądom
Borys Lankosz nie ukrywał, że „Ziarno prawdy” miało być filmem przeciwko przesądom. To opowieść o tym, jak łatwo ludzkie słowa mogą stać się bronią, jak szybko plotka potrafi przerodzić się w nienawiść, a irracjonalny lęk — w realne zagrożenie. Kryminał staje się tu narzędziem do pokazania, że największe niebezpieczeństwo często nie tkwi w faktach, lecz w tym, co ludzie chcą w nie wierzyć.
Dlaczego warto obejrzeć?
- Mocna atmosfera – Sandomierz w filmie jest piękny, ale niepokojący, jakby skrywał więcej tajemnic, niż można udźwignąć.
- Świetna rola Więckiewicza – Szacki to bohater, którego nie da się lubić bez zastrzeżeń, ale trudno od niego oderwać wzrok.
- Aktualny temat – film pokazuje, jak łatwo społeczeństwo może ulec zbiorowym lękom i stereotypom.
- Kryminał z ambicjami – to nie tylko zagadka, ale i komentarz społeczny.
Emisja
Film „Ziarno prawdy” zostanie wyemitowany dzisiaj, 13 kwietnia o godz. 22:00 na antenie Kino Polska.







