Las Luminarias – ogniste i kontrowersyjne święto

0
283
Zdjęcie: Luis Ascenso/Flickr

Każdego roku, 17 stycznia, mieszkańcy San Bartolome de Pinares w Hiszpanii świętują św. Antoniego, jeżdżąc na koniach, osłach i mułach przez stosy płonących gałęzi drzew w uroczystości zwanej Las Luminarias.

Unikalna tradycja skakania przez płomienie sięga 500 lat wstecz, ale mężczyźni i kobiety z wioski San Bartolome de Pinares nadal świętują to święto. Zbierają wszystkie gałęzie, które znajdują w dniach poprzedzających uroczystość, a kiedy zapada zmierzch w wigilię św. Antoniego, podpalają je. Jeźdźcy prowadzą swoje wierzchowce przez płonące stosy wioski, przy akompaniamencie dźwięków bębnów i hiszpańskich dud.

Mówi się, że skakanie przez płomienie zapewnia zwierzętom opiekę św. Antoniego Abada, uznawanego od średniowiecza za patrona zwierząt domowych. Miejscowi uważają, że ogień oczyszcza zwierzęta i chroni je przed chorobami przez cały rok.

Facebook

„To święto pochodzi sprzed tysięcy lat. Aby zwierzęta nie chorowały, starzy księża błogosławili je ogniem, aby skakały i oczyszczały się” – powiedział jeden z miejscowych.

Czytaj: Pełne emocji i wspaniałych kolorów murale hiszpańskiej artystki.

Facebook

Działacze na rzecz praw zwierząt nie kupują tej teorii o oczyszczaniu i sprzeciwiają się. Jednak w kraju takim jak Hiszpania, gdzie są obchodzone tradycje, takie jak walki byków, strzyżenie zwierząt czy Dzień Gęsi, nie mają zbyt wielu nadziei, że położą z tym kres. Mimo to wielu przynajmniej chce spróbować.

Czytaj: Hiszpania: zwierzęta stają się prawnymi członkami rodziny

Facebook

„Nie ma logiki w zmuszaniu tych zwierząt do stresującej sytuacji wbrew ich własnej naturze. W połowie XXI wieku to coś z minionej epoki. Nie ma przesądów ani przekonań, które usprawiedliwiałyby akt takiego okrucieństwa” – powiedział Juan Ignacio Codina z Obserwatorium Sprawiedliwości i Obrony Zwierząt.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Facebook

Właściciele twierdzą, że ich zwierzęta pozostają nienaruszone i że nie dzieje im się krzywda podczas tego święta dzięki środkom ostrożności podejmowanym wcześniej przez jeźdźców, którzy obcinają włosy zwierzętom, aby te uniknęły oparzeń.

Kilka lat temu burmistrz San Bartolome de Pinares powiedział dziennikarzom, że weterynarze sprawdzali konie po Las Luminarias i nie mogli znaleźć ani jednego śladu oparzenia, ani niczego innego.

Jedyną rzeczą, z którą zgodzą się nawet bardziej uparci mieszkańcy, jest to, że Las Luminarias stało się w ostatnich latach zbyt wielkim widowiskiem. Kiedyś krzewy i gałęzie sosny używane do rozpalania pożarów były znacznie mniejsze, ale obecnie są przywożone ciężarówkami, a pożary są znacznie większe, aby zaimponować widzom. Wielu wolałoby powrócić do starych sposobów, w jakie zwierzęta chodzą po mniejszych ogniskach, a nie skaczą przez płomienie.