Mieszkańcy i turyści przebywający nad polskim wybrzeżem Bałtyku byli w tym tygodniu świadkami zapierającego dech w piersiach i niezwykle rzadkiego zimowego zjawiska. Na plaży w Mikoszewie, niewielkiej miejscowości w regionie Pomorza, nagle pojawiły się ogromne grzbiety lodowe — przypominające zamarznięte fale lub lodowe ściany.
Zdjęcia udostępnione przez HelloMierzeja, portal poświęcony tematyce bałtyckiego wybrzeża, ukazały spektakularne formacje ciągnące się wzdłuż całej plaży.
Bałtyk, zwykle kojarzony z letnimi tłumami i spokojną zimową scenerią, w jednej chwili zamienił się w krajobraz rodem z Arktyki.
Przeczytaj: Estoński cud zimy: pop‑up na zamarzniętej zatoce przyciąga tłumy
Sceneria, która odebrała mowę
Media społecznościowe szybko zapełniły się reakcjami. Jeden z komentujących opisał formacje jako „niesamowite zjawisko… naturalne rzeźby wyrzeźbione przez morze”. Inny wspominał, że widział coś podobnego tylko raz — podczas legendarnej zimy 1979 roku, nazywanej w Polsce „zimą stulecia”.
Inni po prostu zachwycali się widokiem: „Coś pięknego, czego nie widuje się na co dzień”.
Jak powstają takie grzbiety lodowe?
Choć wyglądają imponująco, to zjawisko jest niezwykle rzadkie i wymaga idealnego zestawu warunków pogodowych:
- Długotrwałe mrozy powodują tworzenie się dużych tafli lodu na morzu.
- Silny wiatr i fale rozbijają lód na grube fragmenty.
- Te kawałki są następnie spychane w kierunku brzegu, gdzie zderzają się i piętrzą.
W efekcie powstają poszarpane, wysokie grzbiety lodowe, które mogą osiągać kilka metrów wysokości, tworząc spektakularny, ale czasem również niebezpieczny krajobraz.
Przypomnienie o sile natury
Meteorolodzy podkreślają, że ostatnie silne wiatry podniosły poziom wody na wybrzeżu Bałtyku, co sprzyjało powstaniu tego zjawiska. Choć formacje są tymczasowe, dają rzadką okazję, by zobaczyć potęgę zimowego morza — i chwilę zachwytu dla każdego, kto miał szczęście je zobaczyć.
Przeczytaj: Moc FC Porto trwa. Bednarek, Kiwior i Pietuszewski w zwycięskim składzie







