
„To jak modlitwa” – basista Red Hot Chili Peppers o niezwykłej sile polskiej symfonii.
Flea, znany z energetycznych, funkowych linii basu i żywiołowych koncertów Red Hot Chili Peppers, od lat kojarzony jest z muzyką pełną ekspresji i nieokiełznanej energii. Tym większym zaskoczeniem może być fakt, że jedno z jego ulubionych dzieł muzycznych reprezentuje zupełnie inny świat – powolny, kontemplacyjny i przepełniony duchowością.
W materiale wideo opublikowanym przez wytwórnię Nonesuch Records, towarzyszącym premierze jego debiutanckiego albumu solowego, Flea wskazał na III Symfonię Henryka Mikołaja Góreckiego jako utwór, który od lat go porusza. „To modlitwa, jak każda dobra muzyka” – powiedział muzyk, podkreślając niezwykłą siłę emocjonalną kompozycji.
Przeczytaj także – Kolejne polskie miasto wprowadzi Strefę Czystego Transportu
Muzyka, która wnika pod skórę
Górecki skomponował swoje dzieło w 1976 roku. „Symfonia pieśni żałosnych”, bo tak często się ją określa, rozwija się w tempie niemal nieruchomym, oparta na powtarzalności, ciszy i subtelnych zmianach harmonicznych. To muzyka, która nie atakuje słuchacza – ona stopniowo go otula.
„Włączasz płytę i jest absolutna cisza” – wspomina Flea. „A potem zaczynasz słyszeć, jakby całą ławicę kontrabasów i wiolonczel grających niskie dźwięki. To powoli wpełza w ciebie”.
Muzyk podkreśla, że symfonia nie wybucha – ona narasta. „Przenika pory twojego ciała i zaczyna mnie wypełniać”.
Przeczytaj na pl.sporten.com – Zidane osiągnął porozumienie. Legenda wraca do pracy
Od zapomnienia do światowego fenomenu
Przez lata utwór Góreckiego pozostawał znany głównie w kręgach muzyki współczesnej. Wszystko zmieniło się na początku lat 90., kiedy Nonesuch wydało nagranie z London Sinfonietta pod batutą Davida Zinmana, z udziałem sopranistki Dawn Upshaw. Album niespodziewanie trafił na szóste miejsce brytyjskiej listy przebojów, stając się jednym z najlepiej sprzedających się nagrań muzyki klasycznej XX wieku.
Od tamtej pory symfonia zdobywa kolejne pokolenia słuchaczy – także tych, którzy na co dzień nie mają wiele wspólnego z muzyką poważną.
Głosy historii
Trzyczęściowa symfonia opiera się na tekstach głęboko zakorzenionych w polskiej historii: od średniowiecznej lamentacji Maryi po słowa wyryte na ścianie celi przez młodą więźniarkę Gestapo w czasie II wojny światowej. To muzyka o bólu, tęsknocie i miłości – ale podana z niezwykłą prostotą.
Flea zwrócił szczególną uwagę na drugą część utworu. „Jest w niej prostota – w unisonach, w harmonii, w tym, jak to wszystko narasta. To takie dobre. Sprawia, że chcę być lepszym człowiekiem”.
Most między światami
Historia Flea i Góreckiego pokazuje, że wielka muzyka nie zna granic gatunkowych. Może poruszyć zarówno fanów rocka, jak i miłośników klasyki. A III Symfonia – choć powstała z bólu i historii – wciąż przemawia do współczesnych słuchaczy swoją szczerością i duchową głębią.







