Komisja Europejska zatwierdziła wniosek Polski o udzielenie pomocy publicznej na budowę elektrowni jądrowej. „Mamy to! (…) Jest zgoda Europy i są pieniądze” — skomentował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.
KE poinformowała we wtorek, że zatwierdziła, zgodnie z unijnymi przepisami dotyczącymi pomocy publicznej, pakiet pomocowy na rzecz wsparcia budowy i eksploatacji pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Podkreśliła, że projekt ten odgrywa kluczową rolę w polskiej strategii dekarbonizacji produkcji energii elektrycznej.
O tym, że polski projekt otrzyma od KE zielone światło, poinformował we wtorek, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji, premier Donald Tusk, który zapowiedział, że budowa „będzie mogła ruszyć z kopyta i to jeszcze w grudniu” i że zabezpieczono na ten cel całość potrzebnej kwoty, czyli 60 mld zł.
Chwilę po ogłoszeniu decyzji przez Komisję poinformował o niej również na platformie X komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin. – Zielone światło KE dla polskiego atomu – napisał.
Mamy to! Miliardy pomocy publicznej na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Jest zgoda Europy i są pieniądze. Pierwsze cztery miliardy jeszcze w tym miesiącu. #RobimyNieGadamy
— Donald Tusk (@donaldtusk) December 9, 2025
— Z zatwierdzonego we wtorek przez Komisję Europejską modelu wsparcia dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej wynika, że energia elektryczna z niej będzie kosztować poniżej 500 zł za MWh — poinformował pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna.
— To, co uzyskaliśmy, jest naprawdę dobre. Istotne jest, aby energia z elektrowni jądrowej dawała bezpieczeństwo, stabilność sieci i żeby była energią czystą. Te wszystkie elementy w decyzji są zapewnione — powiedział we wtorek na konferencji Wrochna.
Jak podkreślał, energia z pierwszej elektrowni jądrowej będzie konkurencyjną. Elektrownia będzie pracować z bardzo wysokim obciążeniem i będzie to robić za stosunkowo niską cenę — dodał.
Przeczytaj także: Brytyjski gigant otworzy centrum serwisowe w Polsce
Wiceminister rozwoju Michał Baranowski, który we wtorek w Brukseli wziął udział w posiedzeniu ministrów odpowiedzialnych za innowacje, powiedział dziennikarzom, że polski wniosek był jednym z najszybciej rozpatrywanych przez KE. – To pozwoli nam, jak już wcześniej powiedział premier, ruszyć z kopyta z budową już w grudniu – dodał.
– Energia jądrowa jest kluczowa dla naszej gospodarki, jest to coś, co zapewni z jednej strony bezpieczeństwo energetyczne, z drugiej – lepsze ceny w czasie, kiedy zmienimy nasz miks energetyczny – powiedział Baranowski.
Przeczytaj na pl.sporten.com – Carlo Ancelotti ujawnia, którą drużynę uważa za najlepszą w Anglii
Należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) jest inwestorem i przyszłym operatorem powstającej na Pomorzu pierwszej elektrowni jądrowej w ramach Programu Polskiej Energetyki Jądrowej.
Budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce w lokalizacji „Lubiatowo-Kopalino” w pomorskiej gminie Choczewo to projekt infrastrukturalny o strategicznym znaczeniu dla transformacji energetycznej kraju.
Elektrownia Lubiatowo-Kopalino ma mieć trzy bloki w technologii AP1000 Westinghouse. Wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse-Bechtel.
Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r., natomiast rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 roku.
Zdaniem Wrochny energia produkowana przez tę elektrownię ma być nie tylko konkurencyjna cenowo, ale również stabilna. Elektrownia ma pracować przy bardzo wysokim obciążeniu, co pozwala na utrzymanie kosztów na stosunkowo niskim poziomie. Dzięki temu polska sieć energetyczna zyska bardziej zrównoważone i ekologiczne źródło zasilania.
Wdrożenie tego projektu jest kluczowym krokiem w kierunku uniezależnienia energetycznego kraju i redukcji emisji CO2. Jak zapewnia Wrochna, elektrownia jądrowa to inwestycja w przyszłość, gwarantująca długofalowe korzyści dla całego sektora energetycznego.








