
Słowacja uruchomiła wyjątkową, konną „trasę przygodową”, która otwiera dostęp do długo zamkniętego obszaru Tatrzańskiego Parku Narodowego, oferując odwiedzającym nowy sposób poznawania jednego z najbardziej chronionych miejsc w regionie.
Inicjatywa jest częścią projektu pilotażowego mającego na celu połączenie turystyki z ochroną przyrody — wyzwania, z którym mierzy się coraz więcej górskich parków narodowych w Europie.
Nowa trasa zabiera gości na godzinną podróż przez dotąd niedostępny fragment słowackich Tatr. Przedstawiciele parku podkreślają, że doświadczenie ma pozwolić odwiedzającym zanurzyć się w górskim środowisku „w ciszy i z szacunkiem dla natury”, a jednocześnie poznać historię parku, jego faunę, florę oraz działania związane z ochroną przyrody.
Przeczytaj: Archeolodzy otworzyli jaskinię zamkniętą przez 40 000 lat i byli zszokowani tym, co znaleźli
Przejazdy odbywają się zabytkowym powozem ciągniętym przez wyszkolone konie, a towarzyszą im doświadczony woźnica oraz profesjonalny przewodnik przyrodniczy. Po drodze pasażerowie zatrzymują się w kilku punktach tematycznych, m.in. . w ośrodku aklimatyzacyjnym służącym do pracy z problematycznymi zwierzętami, a także na punktach widokowych na Tatry Bielskie — miejscach, które dotąd były niedostępne dla turystów.
Pierwsze przejazdy dla publiczności zaplanowano na 24 stycznia, zaledwie trzy kursy tego dnia. Liczba miejsc jest ściśle ograniczona, a udział wymaga wcześniejszej rezerwacji online, aby zminimalizować wpływ na środowisko. „Chcemy zaoferować ludziom wyjątkowe doświadczenie, które łączy wiedzę, emocje i szacunek dla natury” — powiedział Michal Babnič, p.o. dyrektora administracji parku.
Nowa słowacka inicjatywa kontrastuje z sytuacją po polskiej stronie Tatr, gdzie transport konny od lat budzi gorące dyskusje. Obawy dotyczące dobrostanu zwierząt — zwłaszcza na mocno uczęszczanej trasie do Morskiego Oka — doprowadziły do poważnych zmian.
Po szeroko komentowanym nagraniu z 2024 roku, na którym koń upada podczas wciągania wozu z turystami pod górę, polskie Ministerstwo Klimatu oraz Tatrzański Park Narodowy wszczęły dochodzenie dotyczące warunków pracy zwierząt. W 2025 roku rząd ogłosił znaczące reformy: konie mają pracować na krótszych odcinkach i z lżejszym obciążeniem, a najbardziej wymagające fragmenty trasy mają obsługiwać elektryczne autobusy.
Podczas gdy Polska zmierza w kierunku ograniczenia transportu konnego, Słowacja testuje starannie kontrolowaną, edukacyjną alternatywę — taką, która ma na nowo połączyć ludzi z naturą, jednocześnie dbając o to, by góry pozostały chronione dla przyszłych pokoleń.
Przeczytaj: Świątek w drodze po więcej. Kolejna rywalka już czeka







