Szybka moda „dławi Afrykę ubraniami białych ludzi”

0
258
Niektóre części Afryki toną w milionach używanych ubrań, które przemysł fast fashion dostarcza każdego roku. Na zdjęciu społeczność rybacka Jamestown w Akrze, gdzie plaże są pokryte porzuconymi używanymi ubraniami.

Szybka moda „dławi Afrykę ubraniami białych ludzi”: góry ubrań, które obiecano, że zostaną ponownie wykorzystane przez marki takie jak H&M i Zara, zalewają drogi wodne Ghany.

Niektóre części Afryki toną w milionach używanych ubrań, które przemysł fast fashion (tzw. szybka moda) wysyła każdego roku – mimo że wielkie marki, takie jak H&M i Zara, zobowiązały się do recyklingu zużytej odzieży.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

H&M, jeden z głównych przestępców w branży, sam produkuje trzy miliardy ubrań rocznie i poddaje recyklingowi tylko około 10 procent z nich – reszta jest wysyłana do miejsc takich jak Akra, stolica Ghany, gdzie tony używanej odzieży zalewają drogi wodne.

Branża fast fashion, do której należy Zara, która jest mniej niż 50% ekologiczna, wytwarza w sumie 100 miliardów rocznie ubrań i poddaje recyklingowi zaledwie 1 procent, donosi Bloomberg.

Dziesiątki krajów afrykańskich miało nadzieję, że import tego, co Gahanna nazywa Obroni Wa Wu, czyli ubraniami białych ludzi, zostanie zabroniony, ponieważ napływ jest zbyt przytłaczający, aby społeczności mogły się utrzymać, a jakość jest zbyt słaba, by można było nosić ubrań.

Źródło: Twitter
Źródło: Twitter

Problemem, z jakim borykają się firmy związane ze swoimi „zrównoważonymi” programami odzieżowymi, jest czas i pieniądze przeznaczane na zmianę przeznaczenia, a najłatwiejszym dla nich rozwiązaniem jest po prostu wysłanie ich w inne miejsce.

Stos ubrań znajdujący się w Akrze, który ma 20 metrów wysokości, nie został utworzony przez Matkę Naturę, ale został wykonany z warstw ubrań rzuconych jedna na drugą.

Według ABC, ponad 15 milionów używanych ubrań trafia do miasta z Wielkiej Brytanii, Europy, Ameryki Północnej i Australii.

Czytaj: Góra niechcianych brytyjskich ubrań na afrykańskich plażach

Co najmniej 40 procent to produkty złej jakości, przez co są bezwartościowe i trafiają bezpośrednio na wysypiska, które rozlewają się na zaludnione obszary.

Źródło: Twitter

Każdego roku na całym świecie produkuje się ponad 100 miliardów ubrań, a 85 procent z nich jest wyrzucanych na wysypisko śmieci lub spalanych.

Przeciętny Amerykanin wyrzuca rocznie 7ponad 30 kg odzieży i innych tekstyliów.

A ilość, którą kupują, ma wzrosnąć o 63 procent do 2030 roku.

Czytaj: Poznań zegarki z Biura Rzeczy Znalezionych sprzedaje na Allegro!

H&M jako pierwszy globalny detalista odzieżowy uruchomił w 2013 roku program kolekcjonowania odzieży we wszystkich swoich sklepach na całym świecie.

Firma ustawia pudełka do recyklingu, aby klienci mogli zostawić swoje ubrania – niezależnie od marki.

Od rozpoczęcia programu H&M zebrał ponad 141 000 ton tekstyliów na całym świecie.

Zdjęcie: Twitter

DailyMail.com skontaktował się z H&M i Zarą w celu uzyskania komentarza.

Napływ taniej odzieży szkodzi również krajowemu przemysłowi tekstylnemu w Afryce, ponieważ firmy te nie mogą konkurować ceną.

„Kiedyś produkowaliśmy ubrania”, powiedział ugandyjski sprzedawca odzieży używanej.

„Ale teraz jest ta nowa forma kolonializmu… chcą w ten sposób wprowadzać swoje produkty, więc nie mogą pozwolić nam tworzyć własnych”.

Czytaj: Co roku na pustynię Atakama trafia 40 tysięcy ton niesprzedanej odzieży

Kilku członków Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej (EAC) w 2015 r. złożyło petycję o zakaz importu odzieży – grupa miała nadzieję, że do 2019 r. położy kres chaosowi.

Według The Stern Opportunity, grupa została „zastraszona” przez Stany Zjednoczone do wycofania petycji, które rzekomo powiedziały, że ​​wycofają inicjatywy zawarte w Afrykańskiej Ustawie o Rozwoju i Możliwościach.

Ustawa ta to program handlowy, który daje krajom Afryki Subsaharyjskiej preferencyjny dostęp do rynków USA, umożliwiając im eksport produktów bez ceł.

Źródło: Twitter

Powodem, dla którego Stany Zjednoczone wycofują się, jest utrata możliwości eksportowania odzieży, co najmniej 40 000 miejsc pracy w Ameryce zostałoby zlikwidowanych, a 150 000 miejsc pracy nienastawionych na zysk miałoby „negatywny wpływ”.

Jednak Stany Zjednoczone są prawdopodobnie bardziej zaniepokojone, że firmy zajmujące się szybką modą mogą opuścić USA, ponieważ nie będą w stanie wysyłać ich do krajów rozwijających się.

A w ciągu ostatnich pięciu lat krajowy przemysł odzieży używanej ma wartość 662 milionów dolarów rocznie.

Źródło: Twitter